Czy zatem rzeczywiście remonty w programie "Nasz nowy dom" zajmują jedynie 5 dni? Architekt Maciej Pertkiewicz sam nie mógł uwierzyć, jak się dowiedział, ile czasu ekipa może przeznaczyć Program „Nasz nowy dom” od kilkunastu sezonów pomaga ubogim rodzinom stanąć na nogi. Ekipa ma zaledwie 5 dni na remont domu oraz uzupełnienie jego brakujących elementów. Program "Nasz nowy dom" od niemal 9 lat gości na ekranach telewizorów. Oprócz Katarzyny Dowbor, dużą sympatią widzów cieszy się kierownik budowy Artur Witkowski. Polsat zdecydował się na spore zmiany w jesiennej ramówce. Fani programu Katarzyny Dowbor muszą być czujni. "Nasz Nowy Dom" będzie emitowany teraz tylko w czwartki o 20:05. Na bohaterów "Nasz nowy dom" oprócz wyremontowania domu czekały także inne niespodzianki. Pan Ferdynand Szwejkowski dostał nowy skuter, a 15-letnia Agata poznała Anetę Zając, aktorkę jej Vay Tiền Nhanh Ggads. Polsat od 2013 r. emituje program "Nasz nowy dom", w którym Katarzyna Dowbor wraz z ekipą budowlaną remontuje mieszkania Polaków pozostających w wyjątkowo trudnej sytuacji mieszkaniowej. Kulisy produkcji budzą spore zainteresowanie widzów Od samego początku w ekipie "Naszego nowego domu" znajduje się Martyna Kupczyk, która ujawniła internautom kilka ciekawostek z planu. Architektka odpowiedziała też na najczęściej zadawane pytania Bohaterka "Naszego nowego domu" zdradziła, które zgłoszenia do programu są zmuszeni odrzucić. "Nie możemy wyremontować domów, które są w złym stanie technicznym" - wyznała. To tylko jedna z okoliczności, kiedy ekipa odmawia wyremontowania domu Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej "Nasz nowy dom" debiutował na antenie Polsatu w 2013 r. i od tamtej pory budzi niezmiennie dużo emocji wśród widzów. Fani programu chętnie śledzą, jak ekipy budowlane pod czujnym okiem Katarzyny Dowbor pomagają Polakom zmagającymi się z trudnymi warunkami mieszkaniowymi. Nic dziwnego, że kulisy "Naszego nowego domu" budzą spore zainteresowanie. Raz na jakiś czas kolejne osoby z produkcji opisują, jak wygląda realizacja programu "od kuchni". Ostatnio parę ciekawostek zdradziły producentka i scenografka pracujące przy "Naszym nowym domu", kilka faktów ujawniła też sama prowadząca, Katarzyna Dowbor. Ostatnio na pytania widzów odpowiedziała Martyna Kupczyk, architektka, która od pierwszej edycji pracuje przy "Naszym nowym domu". Specjalistka połączyła się z internautami w relacji na żywo na Facebooku i ujawniła kulisy programu. Zobacz też: Kim jest Martyna Kupczyk? Poznaj życiorys gwiazdy "Naszego nowego domu" Martyna Kupczyk ujawnia kulisy programu "Nasz nowy dom" Martyna Kupczyk podczas prawie godzinnego spotkania z internautami opowiedziała o pracy przy poszczególnych domach, które remontuje wraz z całą ekipą. Podkreśliła, że dla niej trudne jest pracowanie z dala od domu, w którym czeka na nią córka, Kornelia. "Powiem szczerze, że wyjeżdżamy często, więc jest problem, bo zostawiamy rodzinę. Ja mam małe dziecko, Kornelia już się przyzwyczaiła, że nie ma mamy w domu, ale ja się chyba nie do końca przyzwyczaiłam, że na te sześć dni wyjeżdżam. Druga sprawa jest taka, że jak robimy odcinek "na wyjeździe", to fajne jest, że cały czas można być na budowie i mieć kontakt z kierownikiem budowy" - powiedziała Martyna Kupczyk. Resztę artykułu znajdziesz pod materiałem wideo: Architektka "Naszego nowego domu" potwierdziła, że na remont poszczególnego budynku ekipa ma tylko pięć dni, tak, jak jest to przedstawianie w telewizji. Okazuje się, że tak krótki czas na remont wymusza na ekipie wiele spontanicznych decyzji, a także szybkie zmiany planów. Martyna Kupczyk przyznała: "Bardzo często nie dochodzi materiał, który zamawiamy, bardzo często nie ma rzeczy, którą byśmy chcieli zamówić. Zdarza się, że zamawiamy cały komplet mebli, a nagle dostajemy informację, że nie ma trzech rzeczy z tego kompletu, więc cały projekt pada i trzeba coś stworzyć od nowa. Ale lubię tę pracę, naprawdę!" - dodała. Martyna Kupczyk "Nasz nowy dom": kto nie może się zgłosić do programu? Martyna Kupczyk wyznała też, że krótki okres remontowania wymusza na ekipie programu także odrzucanie wielu zgłoszeń do "Naszego nowego domu". Okazuje się, że nie produkcja nie może pomóc wybranym osobom, ponieważ ich domy się... za duże. "Pamiętajcie, że mamy tylko pięć dni, więc nie jesteśmy w stanie wyremontować domu, który ma 120 m2, bo musielibyśmy chyba trzy ekipy budowlane wziąć, a to też tak się nie da pracować" - powiedziała architektka. Współtwórczyni "Naszego nowego domu" wskazała też jeszcze jeden rodzaj budynków, które z uwagi na specyfikę programu odrzucane są jeszcze na etapie zgłoszeń. "Nie możemy wyremontować domów, które są w bardzo złym stanie technicznym, bo mamy kierowników budowy, którzy są za tę całą budowę odpowiedzialni i nie możemy wziąć się za coś, kiedy nie jesteśmy pewni, że ten dom będzie stał przez następnie kilkanaście czy kilkadziesiąt lat" - wyznała Martyna Kupczyk. Bohaterka "Naszego nowego domu" w trakcie spotkania z internautami opowiedziała też o swych najtrudniejszych projektach na planie programu i o współpracy z pozostałymi członkami ekipy budowlanej, a także kilkukrotnie podkreśliła, że wszystkie remonty opłacają nie uczestnicy, a telewizja Polsat. Foto: Andrzej Marchwiński / Polsat Martyna Kupczyk Kulisy programu "Nasz nowy dom" Wcześniej kulisy realizacji "Naszego nowego domu" ujawniła między innymi Katarzyna Dowbor, która kontroluje przebieg remontów. Prowadząca program w rozmowie z Interią przyznała, że duże trudności w realizacji programu sprawia kwestia legalizowania spadku, w którym osoby umierające przepisują bliskim dom w testamencie. "Co jest największym problemem w Polsce, jeśli chodzi własność? Nie robimy czegoś takiego jak zalegalizowanie spadku. Bardzo często jest tak, że rodziny mówią nam: »To jest nasz dom, bo dostaliśmy go od babci«, ale nie ma na to żadnego dokumentu, żadnego dowodu" - powiedziała Katarzyna Dowbor. "Trzeba przeprowadzić sprawę spadkową, trzeba wiedzieć na pewno, że to jest nasz dom, wypełnić ankietę i czekać, aż się odezwiemy" - dodała, opisując problemy, z jakimi boryka się przy nagraniach kolejnych odcinków programu "Nasz nowy dom". Prezenterka dodała, że niekiedy ekipa nie może przeprowadzić całkowitego remontu zgłoszonych domów z uwagi na formalności prawne. Katarzyna Dowbor przyznała, że jako ekipa "Naszego nowego domu" nie może remontować mieszkań np. gminie. "Dopóki ten dom jest ruiną, nikt się nim nie interesuje. W momencie, kiedy go wyremontujemy, nagle może się okazać, że ta cudowna i wspaniała rodzina zostanie z niego wyrzucona, bo nie jest właścicielem" - ujawniła prowadząca program. Kulisy powstawania programu ujawniły też producentka "Naszego nowego domu" Olga Toporowska i scenografka Zuzanna Suniaga-Jóźwiak. Goszcząc w programie Mikołaja Milcke "Mistrzowie drugiego planu", ujawniły, że niektóre rodziny są im "polecane" jako te, które najbardziej potrzebują pomocy ze strony produkcji. "Rodziny mogą być też zgłaszane przez instytucje, ale tutaj jest problem, bo rodziny - ze względu na RODO - i tak muszą same wyrazić zgodę na udział. My także szukamy rodzin. Dzwonimy do wielu instytucji, pytamy w szkołach, kto potrzebuje pomocy. To działa na wszystkich frontach" - powiedziały w wywiadzie. "Nasz nowy dom" ma twarde ramy, których nie można przekroczyć, chcąc znaleźć się w programie. Jakie są kryteria, które decydują o tym, czy dana rodzina dostanie się do programu? Twórczynie polsatowskiego show rozwiały wszelkie wątpliwości. "Nie można pić! Nie może być żadnych patologii w tej rodzinie. Jeśli był alkoholizm, to musi być matka, która już zabrała dzieci i odeszła. Ten dom nie może być też własnością kogoś, kto jest zły i nie chcemy mu tego domu podarować. Czasem jest tak, że mieszka rodzina z dziećmi, ale połowa domu jest ojca, a my nie chcemy mu go dać. Musi on najpierw uregulować swoją sytuację. To musi być rodzina, która nie ze swojej winy i woli znalazła się w bardzo trudnej sytuacji, ale jest to rodzina o nieposzlakowanej opinii" - wyliczyła Olga Toporowska z "Naszego nowego domu". Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z życiem gwiazd, zapraszamy do naszego serwisu ponownie! Dom, to słowo wzbudza w nas spokój, poczucie bezpieczeństwa. Nasze domy, mieszkania są naszymi oazami spokoju, w których możemy być w pełni sobą, swobodni w pełnym komforcie. Wychodząc z pracy, po ciężkim, męczącym dniu jedyne, o czym marzymy to powrót do domu, założenie wygodnego stroju, parzenie ulubionej herbaty lub kawy i ta chwila dla nas w naszej bezpiecznej przestrzeni. Uwielbiamy nasze domy, mieszkania! Dbamy o nasze tak zwane cztery kąty z ogromną starannością. Przytulne, ciepłe wnętrza działają na nasze zmysły kojąco. Kiedy jesteśmy w gorszym nastroju, nic tak dobrze nam nie robi jak wieczór w naszym domu z najbliższymi. Te momenty zostają w naszej pamięci na lata, bo każdy z nas potrzebuje dokładnie tego samego. Mieć swoje miejsce na ziemi, w otoczeniu ludzi, których kochamy. Nie każdy jednak ma taki komfort. Z różnych przyczyn niektóre rodziny nie mogą cieszyć się z własnego wymarzonego domu. Czasami domy nie zapewniają nam podstawowych potrzeb bytowych. Dostęp do bieżącej, ciepłej wody, sprawne ogrzewanie, osobne pokoje dla dzieci. Dla wielu osób to podstawa życia jednak są rodziny, dla których taki standard w domu to marzenie. Od kilku lat to się zmienia. Dzięki realizacji programu „Nasz nowy dom” życie wielu rodzin się zmienia. Sprawdźmy, jakie opinie ma popularny program, jak wygląda po latach, jaki jest koszt, a następnie wyjawimy prawdziwe oblicze tego programu. Nasz nowy dom – jak wygląda krok po kroku?Nasz nowy dom – prawdziwe oblicze Nasz nowy dom – kłamstwaNasz nowy dom po kilku latachNasz nowy dom – opinieNasz nowy dom – ile kosztuje? Nasz nowy dom – jak wygląda krok po kroku? W takim razie, jak wygląda krok po kroku program “Nasz nowy dom” i jakie pojawiają się opinie, czy to ściema? Rodziny, których nie stać z różnych przyczyn na wyremontowanie własnego domu mogą skorzystać z pomocy ekipy budowlanej, która jest znana w całej Polsce. Bardzo popularny, cieszący się ogromną oglądalnością program „Nasz nowy dom” budzi wiele pytań oraz kontrowersji. Sprawdźmy, jak wygląda realizacja programu „Nasz nowy dom” krok po kroku. Aby program mógł ruszyć z realizacją, pierwszy ruch należy do nas. Musimy wypełnić formularz zgłoszeniowy. Do każdego formularza realizator programu „Nasz nowy dom” podchodzi krok po kroku indywidualne i wystawia pewne opinie. Wniosek trafia do kierownika budowy, jak i projektantów, który oceniają stan nieruchomości. Jeżeli formularz otrzymało zielone światło, rozpoczyna się niezwykła przygoda rodziny z programem „Nasz nowy dom”, gdzie krok po kroku zostaną przedstawione rodzinie dalsze plany związane z remontem. Po wizycie Katarzyny Dowbor prowadzącej program, rodzina wyjeżdża, aby wypocząć. Czego jesteśmy nieświadomi, dla wielu rodzin to pierwszy w życiu urlop. Tak więc ekipa programu „Nasz nowy dom” spełnia kolejne marzenie rodziny. Wyjazd jest pięciodniowy, i to właśnie w ciągu tego czasu ekipa budowlana programu musi zdążyć z remontem. Tylko jak poradzić sobie z takim przedsięwzięciem w ciągu pięciu dni? Przekonajmy się, jakie jest prawdziwe oblicze programu „Nasz nowy dom” i jakie pojawiają się opinie. Szukając dobrego budowlańca, rzetelną ekipę remontową do małego remontu, bardzo często jest to spore wyzwanie. A jak wygląda remont domów w programie „Nasz nowy dom”, prawdziwe oblicze, którego nie możemy zobaczyć przed telewizorem? Podjęcie się tak dużego i bardzo ważnego projektu, nasza ekipa musi być niczym złota rączka. Podczas emisji programu widzimy, jak prace budowlane idą z niezwykle dokładną precyzją, bez większych kłopotów. Prawda jest jednak trochę inna, prawdziwe oblicze realizacji projektu w programie „Nasz nowy dom”, może zaskoczyć. Ekipy pracują przez pięć dni w dzień i w nocy, mało śpią, wyjeżdżają z domów na pięć, sześć dni zostawiając swoje rodziny. Pracują w obecności kamer, co może dodatkowo stresować. Jednak jak widzimy w prezentacji końcowej, efekty zaskakują. Prawdziwe oblicze produkcji programu „Nasz nowy dom”, nie jest dla ekip budowlanych przeszkodą przed spełnieniem marzeń rodzin. Co może zaskakiwać – czasami pojawiają się negatywne opinie. Skąd się biorą ? Nasz nowy dom – kłamstwa Kłamstwa, plotki, negatywne opinie doskonale wiemy, ile zła mogą wyrządzić. Nad każdym programem telewizyjnym roznoszą się plotki, niepotwierdzone informację oraz drobne kłamstwa. Po co takie zachowania? Sami nie możemy znaleźć odpowiedzi. Jednak to jest nieodłączna część show-biznesu. Na forach spotykamy wiele opinii o programie „Nasz nowy dom”. Czasami pojawiają się negatywne wypowiedzi i opinie, jednak nigdy nie zostały potwierdzone. Czy możemy podejrzewać, że takie posty to ściema i kłamstwa o programie „Nasz nowy dom”? Prowadząca program potwierdziła, że początkowe ekipy rezygnowały z wykonywania remontów po zakończeniu danego projektu, ale nigdy nie wpłynęło to na jakość remontu. Pojawiające się wypowiedzi, o fuszerkach nigdy nie zostały potwierdzone. Dlaczego właściwie ludzie piszą takie posty o programie „Nasz nowy dom”, używając kłamstw? To mogą wiedzieć tylko autorzy wypowiedzi. Nasz nowy dom po kilku latach Produkcja programu „Nasz nowy dom” kilkakrotnie pokazywała wygląd domu po latach. Podczas wizyt, prowadząca program Katarzyna Dowbor przedstawiała widzom efekty pracy ekipy budowlanej po upływie czasu. Dom użytkowany przez rodzinę kilka lat, wyglądał bardzo dobrze, a efekty pracy ekipy programu „Nasz nowy dom” wpłynęły na korzyść rodziny oraz poprawę ich bytu. A jak odnoszą się do efektów uczestnicy, jakie pojawiają się opinie? Nasz nowy dom – opinie Opinie uczestników programu „Nasz nowy dom” dosłownie chwytają za serca. Rodziny dostają drugie, nowe życie. Dostają idealne domy, czasami z ogrzewaniem indukcyjnym, skrojone na miarę ich upodobań. Rodziny wystawiają pozytywne opinie ekipie „Nasz nowy dom”, ponieważ przed rozpoczęciem remontu odpowiadają na pytania dotyczące ich gustu. Dostają wtedy wnętrza zaprojektowane pod nich. Z pewnością, są to szczere wyznania. Ciekawe ile kosztuje taki projekt? Nasz nowy dom – ile kosztuje? Ceny odnośnie poszczególnych projektów nie są ujawniane. Fakt, możemy zapoznać się z kryteriami, co może zarysować nam koszt projektu „Nasz nowy dom”, jednak dokładne kwoty nie są podane. Kosztorys nie jest przeznaczony do remontu dużych budynków, jednak domy, które wymagają remontu, nie są duże. Z przyjemnością opisaliśmy Państwu kulisy programu „Nasz nowy dom”, ponieważ naszym zdaniem jest to szczytny cel. Program "Nasz nowy dom" odmienił życie rodzeństwa z Siestrzenia (woj. mazowieckie). Michał, Filip i Roksana byli w bardzo trudnej sytuacji. Mama zginęła potrącona przez samochód, a tata był alkoholikiem i ich opuścił. Pieczę nad rodzeństwem sprawował najstarszy z braci. Dodatkowo w domu, w którym mieszkali, doszło do zwarcia instalacji elektrycznej i wybuchł pożar. Rodzina została więc bez dachu nad głową i z ogromnymi problemami. Z pomocą im przyszła Katarzyna Dowbor wraz z ekipą budowlaną. Dziennikarka sprawiła, że Leonarczykowie dziś mogę spełniać marzenia i cieszyć się życiem. O życiu po programie opowiedziała nam Roksana. - Najpiękniejszą myślą było dla mnie to, że ja już nie muszę się zastanawiać, że powinnam skończyć szkołę i iść do pracy. Dzięki temu programowi mogłam myśleć o swoim życiu i o tym, co w najbliższym czasie chciałabym robić, spełniać swoje marzenia. [...] Nigdy nie myślałam, że będę miała szansę budować swoją przyszłość w inny sposób, bo zawsze tylko miałam w głowie, to żeby wyremontować dom. Po udziale w programie "Nasz nowy dom" pojawiły się nowe możliwości, jak na przykład pójście na studia - przyznaje Roksana Leonarczyk. Podzielenie się swoją historią przed kamerami nie było łatwe. Szczególnie że nie wszyscy zdawali sobie sprawę, w jak trudnej sytuacji było rodzeństwo. Roksana w rozmowie z "Super Expressem" wspomina, że obawiała się reakcji otoczenia. PRZECZYTAJ TAKŻE: Brutalna prawda o kulisach "Nasz Nowy Dom" wyszła na jaw. Te rodziny nie mogą liczyć na remont - Wróciliśmy do szkoły i nie powiem, że było źle, bo ludzie też nie patrzyli z zawiścią. Raczej ze współczuciem. […] W momencie emisji programu czytając te komentarze były słowa wsparcia, przyjaciele się odzywali. Mieliśmy dużo pomocy i ciepłych słów. To było bardzo miłe - wspomina bohaterka "Nasz nowy dom". Atmosfera na planie "Nasz nowy dom" jest niezwykła. Ekipa pracująca przy programie zna się od lat i jest dla siebie niemal jak rodzina. Szczególną opieką otacza też bohaterów produkcji. To dzięki niej łatwiej jest im opowiadać swoją trudną historię. - Do dziś mam zdjęcie w pokoju z ekipą "Nasz nowy dom". Oni byli dla nas jak rodzina. Rozmawiali z nami. Tego nie ma na kamerach, ale podczas przerw i posiłków, nie było tak, że oni byli gdzie indziej. Wszyscy razem siedzieliśmy i mogliśmy ze sobą porozmawiać. Sprawiali, że człowiek nie czuł się zestresowany i nie myślał co będzie. Oni mają w sobie właśnie coś rodzinnego. Dlatego uważam, że ten program tak fajnie funkcjonuje, bo ta ekipa jest rodziną i pomaga rodzinom. Szczególne miejsce w sercu Roksany Leonarczyk zajmuje Katarzyna Dowbor. - Miło ją wspominam z programu. Można powiedzieć, że to taka mama programowa - ciepła i kochana. Wiele razy mnie przytulała, gdy się rozklejałam i płakałam. To taka osoba idealnie pasująca jako prowadząca. Od razu schodzi stres, będąc przy niej. Bardzo miło mi się zrobiło, gdy przeczytałam artykuł w gazecie, w którym mówiła, że utkwiliśmy jej w pamięci szczególnie. (...) Dla mnie program to nie jest tylko nowy dom, ale nowe życie. Jakbym miała cofnąć się cztery lata, to nie wiem, czy znajdę część tej Roksany, która była kiedyś. Dzięki programowi mogłam zacząć nowe, własne życie i też spełniać swoje marzenia. Ojciec alkoholik chciał zamieszkać w domu wyremontowanym przez Dowbor? Wiemy, jaka jest prawda Po emisji programu "Nasz nowy dom" na antenie Polsatu w sieci pojawiły się artykuły mówiące o tym, że do domu rodzeństwa chce się wprowadzić ojciec alkoholik, który to przed laty porzucił dzieci. Okazuje się, że informacje te były nieprawdziwe. - Pojawił się pewien artykuł, że tata dowiedział się, że został wyremontowany nasz dom i chciał się wprowadzić. [...] Program nie spowodował, że kontakt z nim nagle odnowił się. [...] Tata był bardzo szczęśliwy, że ten program nam pomógł. Sam zresztą wiedział, że nic nie może nam zapewnić. [...] Tata bardzo się cieszył, że dostaliśmy nowy start. Przyjeżdżał do nas, pomagał. Nigdy jednak nie zapytał, czy może się wprowadzić. [...] Rozumiem, że on nie jest święty i dużo się działo w przeszłości, ale to jest jednak tata. Chciałabym, żeby jego życie było normalne, a nie był pomawiany o coś, co nie miało miejsca. Ciężko było po tym artykule. [...] Trochę czasu już minęło i myślę, że go to już nie boli tak jak kiedyś. Czy po upływie kilku lat rodzeństwo wybaczyło tacie, że je porzucił? - Wydaje mi się, że tak. Po śmierci mamy widziałam, że tata sobie nie radzi. Każdy z nas przeżywał to na swój sposób. Chyba nie był gotowy, żeby się nami zająć. On tak naprawdę nie żalił się nam z tego, co on czuje. Chodząc z nim na cmentarz, widać było po nim, że nie potrafi sobie radzić, że mamy już nie ma. Z początku ja tego nie mogłam zrozumieć, ale jak minęło trochę czasu, pomyślałam, że on potrzebował tego czasu. Może teraz tego żałować, ale też sobie nie poradził trochę. Wcześniej jego życie wyglądało: praca, dom, praca, dom. Może tata tego potrzebował. Teraz nie jest super kolorowo, ale mamy dobre relacje. To jedyny rodzic, który nam został. Czy bohaterowie programu wiedzą wcześniej, że ich dom zostanie wyremontowany? Co wiemy o kulisach hitowej produkcji Polsatu? Obejrzycie wideo! Sonda Oglądasz "Nasz nowy dom"? "Nasz nowy dom" bohaterka wyznaje: dzięki Dowbor dostałam nowe życie mat. prasowe POLSAT/Facebook Mieszkańcy Szczytna dzwonili do MOPS-u, żeby urzędnicy powstrzymali remont domu w "Nasz nowy dom". Jaka jest prawda? mat. prasowe POLSAT/Facebook Nie milkną echa po ostatnim odcinku programu "Nasz nowy dom"! Po tym, jak widzowie mogli zobaczyć spektakularną metamorfozę domu pani Lidii ze Szczytna, w mediach pojawiły się smutne informacje, że po zakończeniu remontu przez ekipę programu, ktoś oblał elewację budynku farbą! Katarzyna Dowbor w rozmowie z portalem przyznała wówczas, że już w trakcie nagrywania programu, kiedy prosili okolicznych mieszkańców o drobną pomoc np. przy sprzątaniu wokół domu, usłyszeli stanowcze "nie". Portal informował, że mieszkańcy nie byli zachwyceni, że to właśnie rodzina pani Lidii otrzymała pomoc od programu "Nasz nowy dom". Katarzyna Dowbor przyznała jednak, że wybór rodziny następuje po dokładnej analizie, kto powinien otrzymać pomoc. Te rodziny, które widzimy w odcinkach naszego programu są zawsze kilka razy sprawdzane pod wieloma aspektami. To nie jest tak, że remontujemy dom rodzinie, która wpadnie nam w oko, czy ją sobie wylosujemy. Sprawdzamy to z MOPS-ami, z władzami lokalnymi, z najbliższym otoczeniem. Te plotki i hejty, które usłyszeliśmy w czasie pobytu w Szczytnie, a teraz także możemy przeczytać w internecie, są oczywiście wymyślonymi na poczekaniu historiami, które można określić wyłącznie mianem ludzkiej zazdrości - Katarzyna Dowbor zdradziła w rozmowie z Teraz wypowiedź prowadzącej program skomentowała zastępca dyrektora MOPS w Szczytnie! Okazuje się, że mieszkańcy Szczytna dzwonili do urzędu, aby powstrzymać remont w domu pani Lidii! Zobacz także: Zniszczono dom wyremontowany w "Nasz Nowy Dom"! "Nie mogę tego zrozumieć" - mówi Dowbor! ZDJĘCIA mat. prasowe POLSAT Małgorzata Ochenkowska z MOPS w rozmowie z portalem przyznała, że o remoncie domu pani Lidii dowiedziała się wtedy, kiedy zadzwonił do niej jeden z mieszkańców, który zażądał, żeby urzędnicy przerwali prace ekipy budowlanej! My o tym programie nie wiedzieliśmy aż do momentu, dopóki nie zadzwonił do nas sąsiad tej pani. Był zbulwersowany. Powiedział, że jest u niej Polsat, że będą jej robić remont i zażądał, by to wstrzymać- powiedziała w rozmowie z portalem. Zastępca dyrektora MOPS w Szczytnie skomentowała również wypowiedź Katarzyny Dowbor, która przyznała, że zanim wybiorą rodzinę do programu, konsultują się z lokalnymi władzami czy właśnie z MOPS-em. Zobaczcie wypowiedź Małgorzaty Ochenkowskiej! Zobacz także: Jak szybko i tanio odświeżyć mieszkanie? mat. prasowe POLSAT Nieprawdą jest, że ktokolwiek z Polsatu kontaktował się z Ośrodkiem Pomocy Społecznej, uzgadniał coś z nami i dopytywał o sytuację tej rodziny. To jest nieprawda! Nikt z nami nie rozmawiał, nie pytał, a do ludzi to nie dociera - w rozmowie z portalem stwierdza zastępca dyrektora MOPS w Szczytnie. Zastępca dyrektora MOPS w Szczytnie przyznała również, że pani Lidia z pomocy ośrodka jeszcze zanim została mamą. Małgorzata Ochenkowska zapewnia, że cieszy ją fakt, że córki pani Lidii dzięki programowi "Nasz nowy dom" będą teraz miały lepsze warunki w ich domu. A co powiedziała o samej pani Lidii? Pani nie należy do osób łagodnych tak, jak została przedstawiona w programie. Wcześniej na pewno miała propozycje mieszkań, ale odmawiała - dodaje Ochenkowska. mat. prasowe POLSAT Jesteście zaskoczeni komentarzem MOPS-u? Jak myślicie - jaka jest prawda? Czekamy na komentarz produkcji "Nasz nowy dom". ONS Polsat Brak kuchni, kołdra zamiast okna... Rodzina mieszkała w okropnych warunkach. Jak jest teraz? ZDJĘCIA Brak kuchni, kołdra zamiast okna... Rodzina mieszkała w okropnych warunkach. Jak jest teraz? ZDJĘCIA "Nasz nowy dom": Jubileuszowy 100 odcinek za nami! 27-metrowa rudera zamieniła się w przepiękne mieszkanko! "Nasz nowy dom": Jubileuszowy 100 odcinek za nami! 27-metrowa rudera zamieniła się w przepiękne mieszkanko! Mat. prasowe „Nasz nowy dom”: Ten dom był w katastrofalnym stanie! Zobacz, jak ekipa Kasi Dowbor pomogła go zmienić! ZDJĘCIA „Nasz nowy dom”: Ten dom był w katastrofalnym stanie! Zobacz, jak ekipa Kasi Dowbor pomogła go zmienić! ZDJĘCIA Małgorzata Rozenek-Majdan Ślub od pierwszego wejrzenia Trendy w koloryzacji włosów na wiosnę i lato 2022. Te odcienie robią mocne wrażenie Dopamine dressing to najgorętszy trend sezonu. Obłędną koszulę w stylu Małgorzaty Rozenek-Majdan kupisz w Sinsay za 39,99 Klaudia Halejcio w najmodniejszych spodniach tego lata. Podobne kupisz w Sinsay za 35 zł Urszula Jagłowska-Jędrejek Anna Lewandowska w modnym swetrze ponad tysiąc złotych. W Sinsay kupisz podobny za 50 złotych! Aleksandra Skwarczyńska-Bergiel Najmodniejsze buty na wiosenno-letni sezon. Te modele ma w szafie każda it-girl Forum > Głupie pytania > Stopień zaawansowania wyreżyserowania "Nasz nowy dom" Witojcie. Jak w temacie. Czy ktoś się orientuje na jakiej zasadzie działają takie programy (na podstawie amerykańskiej wersji)? Jakby ktoś się nie orientował to ekipa w 5 dni remontuje mieszkania bądź domy. Pierwszego dnia po niby ciężkiej nocy zjawia się pani projektant i ma gotowy projekt i 4,5 dnia ekipa budowlana ma aby go zrealizować. Co z wiązaniem betonu (często wylewają nowe posadzki) i innymi budowlanymi aspektami? Ile tak naprawdę trwa remont domu? Czy naprawdę rodziny nie wiedzą co się w tym czasie dzieje w ich domu? Czy mają jakieś wiążące umowy? Wiem, że w amerykańskiej wersji bardzo wiele rodzin się żaliło, bo nie wyrabiali z rachunkami, gdy mieli 3 płyty indukcyjne i bojler 50kW. Ktoś się orientuje, jak wygląda taki program od podszewki? Dzięki za odpowiedzi. -- Żadna baba nie całuje, kiedy gęba siarką pluje. Nie jestem psychologiem, ale jeszcze w tym programie nie widziałem przekonująco odegranego zaskoczenia obdarowanych mieszkańców. Nie mówię, że mają drzeć ryja "Ja pjerdolę! O, kurvva! i Zaiebiście!" no ale ludzie, jakieś minimalne emocje by ta heca śmierdzi ustawką na kilometr. Jeśli chodzi o ogólne natężenie patosu, oryginał amerykański miażdży. Natomiast namolność Dowborki "I jak, jesteście zachwyceni? Jesteście, prawda? Powiedzcie jak jesteście zachwyceni, no!" przekracza kosmiczne granice. -- Moja opinia może się zmieniać, ale nie fakt, że mam rację. :lazyjones Zgadzam się. Dowbor gra beznadziejnie. No ok ale w takim razie jak bardzo może to być ustawione? No kurde jednak widać efekt pracy Był stary zniszczony dom (aha i to jest fajne - nie raz mieszkańcy nie mają 7 złotych żeby kupić preparat na grzyb, a gdzieś tam w rogu laptopik stoi...) i jest nowy - więc kasa wyłożona, sprzęt nowy też Hamerykanie rozmach mają... -- Żadna baba nie całuje, kiedy gęba siarką pluje. Czy nikt z was nie widział jaką manianę odpierniczają tu w PLu? W najlepszym wypadku jest to płyta OSB a tak to kartongips i panele czy wykładzina, tu się zaciągnie gładzią tam się jakoś połata. Powieszony nowy bojler czy piec dwufunkcyjny i płyta indukcyjna najbardziej prądożerne urządzenie. Ci co nie mieli na remont chałupy, teraz będą siedzieć w zimnie, obiad gotować na ognisku roznieconym na płycie indukcyjnej. Niech no tylko odjedzie do czasu to nie da się zrobić remontu domu w tydzień czy 5 dni. Tylko głupcy tak kalkulują że jeśli jedna osoba robi coś godzinę to stu zrobi to w minutę. To jest mały dom, tam nie wejdzie sto samo zapewne jest w USA, nie znam tamtych :klimatów, ale gdzie Ty widziałeś beton w tych tekturowych domach?Jeśli chodzi o Dowborkę to powinna brać przykład, ze swojej koleżanki po fachu, od wciskania ludziom kitu, Gesslerowej i wpadać z niezapowiedzianą - zapowiedzianą wizytą, ale gdzieś tak po roku. Wtedy już powinny wyjść wszystkie niedociągnięcia, remontu robionego na niech zapyta, jesteście zadowoleni? -- :zajebioza nie przesadzaj. Widziałeś więcej niż jeden odcinek? Nie raz rozwalali podłogi i niszczyli część fundamentów pod nimi, aby wylać nowy i na to posadzki... W niejednym odcinku tak było. No dobra, dom masz z cegieł. To oni wyrównują ściany i kładą na to regipsy, jak inaczej tanio to zrobić? Jak Ty byś zrobił? Mając niby 5 dni? -- Żadna baba nie całuje, kiedy gęba siarką pluje. :rybazmarsa88 Beton na posadzkach czy fundamentach pełną wytrzymałość uzyskuje gdzieś po tygodniu w sprzyjających warunkach, twierdzisz że ich beton jest mocny już po dniu?Najważniejszą rzeczą jest to, by pani Dowbor przyjechała do tych ludzi, których uszczęśliwiła w tydzień, za rok czy dwa i jeśli te wszystkie poprawki, których dokonała trzymają się kupy, to nie będę miał nic do powiedzenia. -- Beton pełną wytrzymałość uzyskuje po kilku latach, lecz pełną wytrzymałość normową określa się na 28dni. Fakt faktem że jak wylejesz niewielki element betonowy, powiedzmy wieniec taki 20x20cm, to następnego dnia możesz po nim skakać i tańcować i taczką przejechać, ale w życiu nie widziałem idioty co by na fundamencie kładł cokolwiek wcześniej jak 3 dni po wylaniu, a i tak były to lekkie rzeczy jak deski szalunkowe itp. w Hameryce domki stawia się na drewnianym szkielecie, więc tam starczy skręcić kantówki śrubami i można robić z tym wszystko, ale betonu nie oszukasz, jak nie stwardnieje a postawisz na nim cośtam to utrzymie, tylko po miesiącu czy dwóch może z niego gówno zostać, i zapewne tak się dzieje w tych "wypasionych domkach" :krapul1975 I cały czas mi o to chodziło, beton to nie je bajka. Ale wracając do tego co wcześniej pisałem... Pani Dowbor! Uszczęśliwione rodziny, zapraszają panią za rok. Przecież tych biednych ludzi, nie można zostawić na pastwę losu. Aaa już qmam później w tych miejscach, jest kręcona "Usterka" Ostatnio edytowany: 2016-02-08 19:10:02 -- Miałem znajomego, któremu pani z big brothera remontowała pokój w (jeden dzień?) krótkim czasie. Trwało to chyba ponad tydzień. BTW. Mnie wkur*wia, że MUSZĄ to zrobić w pięć dni, i wokół tego dzieje się większość dramaturgii. A ja się pytam - a po co w pięć dni? Nawet jeśli odcinki są co tydzień, to mają 6-7 dni. Oczywiście prawda jest taka, że kręcą to pół roku wcześniej, potem mają pól roku przerwy, więc dlaczego 5 dni? Nie wiem. Ostatnio edytowany: 2016-02-13 11:09:00 Forum > Głupie pytania > Stopień zaawansowania wyreżyserowania "Nasz nowy dom" Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj Kawałki Mięsne Palma Pikczers HydePark FotoSzopki Filmożercy, Książkoholicy i Muzykanci Moto Forum Jestem nowy i… Kuchnia Pełna Niespodzianek Grajdołek Potworny Głupie Pytania Narzekalnia :> Poezja Luźna Cmok Forum Półmisek Literata Inteligentna Jazda Pytania Do Redakcji English Jokes & Life (en) Nu, pagadi! (ru) L'esprit pointu (fr) Deutsche Welle (de) Sportowa Arena Humor rosyjski (3567) Railway Empire Humble Bundle fotki na niedziele - Puerto Rico, Indianie, sól... Lubię być turystą we własnym mieście III :)

nasz nowy dom czy to prawda